1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (ocen: 1, średnia: 5,00)
Aby oceniać artykuły, musisz się zalogować.
Wczytywanie ... Wczytywanie ...

Jak przestać tracić czas? (cz.I)

Przelatuje przez palce. Ucieka. Nie możemy mieć go więcej. Możemy jednak przestać go tracić.

Ponoć to właśnie najbardziej zorganizowane osoby narzekają na swój rzekomy brak wystarczającej organizacji. Jeżeli tak rzeczywiście jest – dobra nasza, że tu jesteśmy. ;)

Powiedziałbym, że najgorsze w traceniu czasu jest, gdy przelatuje on przez palce – nie wiadomo kiedy minął, nie wiadomo na co go strwoniliśmy. Szybki test: odpowiedz sobie na pytanie „co robiłam w ciągu ostatnich 4 godzin?” I chodzi mi o precyzyjną odpowiedź, z dokładnością do każdego kwadransa.

Nie zdziwiłbym się, jeżeli powiedziałabyś, że odpowiedź na to pytanie przyszła z trudem. A teraz zastanówmy się, czy udałoby Ci się powiedzieć, co dokładnie robiłaś przez ostatni tydzień? (jeżeli tak – podziwiam Twoją ejdetyczną pamięć! ;) )

Problem w tym, że często nie zdajemy sobie sprawy, ile dziennie tracimy czasu. A to niewinne kilka minut na internecik, a to kilka krótkich filmików, a to troszkę TV… to typowe „zjadacze czasu”, na które należy bardzo uważać, ale jest ich więcej i często są bardzo podstępne. Jak choćby sprawdzanie emaili – niby pożyteczne, ale często przesadzamy z tym, ile razy na godzinę zaglądamy do skrzynki. To tak, jakbyśmy co chwila wychodzili na klatkę schodową/przed dom i otwierali skrzynkę na listy. ;)

O „zjadaczach czasu” i o tym, dlaczego już od ponad pięciu lat nie oglądam telewizji, piszę też [TUTAJ - artykuł wkrótce].

Bardzo prostą i skuteczną diagnozą wykorzystania czasu jest NIPPO (nazwa wywodzi się z japońskiego i oznacza mniej więcej tyle, co „raport dzienny”). Stosowana przez niektóre firmy do kontroli telepracy, może być bardzo pomocna w naszych staraniach o efektywność.

Na czym polega NIPPO? Myślę, że wystarczy jedno spojrzenie na poniższy przykład, i od razu będziesz wiedziała. ;)

Co?

Od kiedy?

Do kiedy?

Ćwiczenia

06:00

06:30

Śniadanie

06:30

06:50

Kąpiel

06:50

07:00

Ewentualnie w wersji bardziej zaawansowanej:

Co?

Od kiedy?

Do kiedy?

Ile miało zająć?

Ile zajęło?

Ćwiczenia

06:00

06:30

20min

30min

Śniadanie

06:30

06:50

20min

20min

Kąpiel

06:50

07:00

15min

10min

Nie musisz zapisywać co do minuty wszystkiego, co robisz – ale polecam zapisywać czynności z dokładnością do kwadransa, a jeżeli trwały krócej – grupować je odpowiednio (np. „porządki 20min” zamiast „odkurzanie 10min” i „układanie rzeczy w szafkach 10min”). Bardzo ważne jest to, aby zapisywać czynności zaraz po ich zakończeniu, tak aby niczego nie zapomnieć i dokładnie wiedzieć, ile dana czynność trwała.

Wersja zaawansowana zakłada wpisywanie kolejnych czynności PRZED ich wykonaniem (wypełniamy pola „Co?”, „Od kiedy?” oraz „Ile miało zająć?” dla kolejnego zadania) oraz uzupełniania wpisu po ich wykonaniu („Do kiedy?” oraz „Ile zajęło?”). W ten sposób weryfikujemy nasze założenia co do czasochłonności tego, co chcemy zrobić.

Są dwa podejścia do NIPPO. Pierwsze: robić je codziennie i stale się kontrolować. Drugie, łagodniejsze (które polecam): zrobić je tylko raz, przez kilka dni pod rząd, tak aby móc zdiagnozować na co marnuje się czas, oraz z jakich czynności możemy zrezygnować, aby mieć więcej czasu na inne.

Kiedy zrobimy już kilka NIPPO, czas na analizę, wnioski i planowanie, co dalej. O tym piszę w drugiej części artykułu [TUTAJ].

Chciałbym jeszcze powiedzieć Ci dwie rzeczy. Po pierwsze: nie chodzi mi o to, żeby stać się jakimś robotem, z zaplanowanym co do minuty każdym dniem nadchodzącego miesiąca. ;) Do takich ekstremów namawiają niektórzy autorzy, ale według mnie potrzebny jest złoty środek pomiędzy planowaniem i spontanicznością. Wystarczy, że zaplanujesz dokładnie część Twojego dnia. Polecam robić to wieczorem, najlepiej dwie godziny, godzinę przed pójściem spać – mamy wtedy spokój i łatwiej jest zasnąć bo nie musimy o niczym pamiętać, wszystko jest już na kartce. ;)

Pisałem o dwóch ostatnich uwagach. Oto druga, dotycząca nie tylko tematu organizacji: do każdej rady czy sposobu, który poznasz, dodaj coś swojego. Przerób go tak, aby był dla Ciebie bardziej naturalny. Śmiało! Najgorsze, co możesz zrobić, to ślepo stosować się do zasłyszanych rad. To prawie nigdy nie wychodzi na zdrowie. Wszystko z głową, a będzie świetnie. :)

Do następnego razu! :) Komentuj śmiało i polecaj znajomym! ;)

PS
[TUTAJ] znajdziesz drugą część artykułu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik

Jedna myśl nt. „Jak przestać tracić czas? (cz.I)

  1. Gosia, :

    Bardzo trafne uwagi, ciągle przecież zauważamy że czas nam ucieka:)

    Zgadzam się: Dobre 0

Dodaj komentarz